Podróż do Irlandii cz. 10

Jakkolwiek nie zostało stwierdzonym, o ile ten zamach został zawyrokowany przez irlandzkie stronnictwo, nie można się zbyt dziwić, że liberalny markiz Hartington, brat zabitego lorda, stał się odtąd zawziętym wrogiem „home rule’u”. Zauważyć należy, iż niedorzecznym byłoby posądzać Parnell’a o współudział w zbrodni; historia parlamentu angielskiego z lat odnoszących się do owej epoki, wręcz temu zaprzecza. Parnell dopiero co był zawarł przymierze z Gladstonem, wówczas pierwszym ministrem, a sojusz ten poprzedzony więzieniem za sprawy polityczne, stawiał irlandzkiego patriotę u szczytu tryumfu. Zamach spełniony w Dublinie wywołał oburzenie które zachwiało stanowisko zdobyte przez Parnella i tylko dzięki swej zręczności, potrafi się na niem utrzymać.

Zabójcy Burkego i lorda Cavendish’a dostali się w ręce policji, zdradzeni przez kolegę, który im służył za stangreta. Powieszono ich w liczbie pięciu, a czterech innych z pomiędzy „niezwyciężonych“ uległo wyrokowi wiecznego zesłania. Właściciel zaś klaczy zaprzężonej do owego powozu, a której nazwa „Peggy” stała się historyczną, został zabity, pomimo czujnej opieki policji, zmiany nazwiska i opuszczenia Irlandii.