Podróż do Irlandii cz. 14

„Kilt“, rodzaj krótkiej, nie sięgającej kolan spódnicy mocno nafałdowanej, a jednak obciskającej biodra, jest z kraciastego, wełnianego samodziału niebieskiego z zielonym. Na głowie noszą niebieski beret z czaplimi piórami. Opasani białym skórzanym pasem, od którego zwiesza się na długich rzemykach nie wielka torba; kurtkę mają obcisłą z białymi sutymi wypustkami, a od parady kładą kurtkę czerwoną z żółtym kołnierzem i przez plecy przewieszają na bogatym kolorowym sznurze, pled sztucznie zwinięty i zaczepiony na ramieniu. Będąc pod bronią, „higblander” ma na głowie wysoki kołpak z czarnych piór z trzema kitami opadającymi na jeden bok. Ten dziwaczny strój głowy przypomina fantastyczne ozdoby nakładane przez chińskich wojowników, w celu wywołania postrachu w przeciwnikach.

Jedna z głównych, najszerszych i najpiękniejszych ulic Dublinu ciągnie się od wybrzeża rzeki Liffey do Rutlandsquare’u, gdzie się wznosi gmach zwany Rotundą, a w którym jest najokazalsza sala koncertowa i prelekcyjna. Most, od którego biegnie ta ulica, nosi nazwę O’Oonnell’a, od pomnika jaki w tym miejscu został wystawiony „Oswobodzicielowi” w r. 1822. Pomnik przedstawia się imponująco.