Podróż do Irlandii cz. 16

Patriotyczna zmowa jest pod tym względem ogólna, a dorożkarze udając, że nie wiedzą gdzie się znajduje Sackyille-street, zmuszają anglików do przystosowywania się do przyjętego zwyczaju. Również celowo, Irlandczycy obrali na tejże ulicy główną siedzibę „Komitetu Ligi”. Na domu pod 43 widnieje napis z olbrzymich złotych liter, zawiadamiający o tym przechodniów a przez wielkie parterowe okna policyanei mogą widzieć pracujących urzędników owej instytucji, mającej na celu wywoływanie oporu przeciwko anglikom.

Dublińscy patrioci zadowoleni, iż narzucili w praktyce narodową nazwę jednej z głównych ulic swojej stolicy, pragną taką samą zmianę przeprowadzić względom innych saksońskich napisów. Jest to bardzo chwalebnie z ich strony, lecz zachodzi obawa, by staro celtyckie słowa nie brzmiały zbyt dziko, jak np. Maegillamocholmog-street istniejąca na planie miasta z przeszłego stulecia.

Starożytnych pamiątek jest w Dublinie stosunkowo mało, bo wciąż trwające wojny domowe i z najeźdźcami, nie dozwoliły na przechowanie starych gmachów w całości, a na podtrzymywanie walących się murów Irlandia nie posiadała ani dostatecznej swobody działania, ani też dostatecznych materialnych środków.