Podróż do Irlandii cz. 17

Na dwa wieki przed Chrystusem, Ptolomeusz wspomina o mieście „Eblana”, wychwalając jego okazałość, a w starych kronikach pisanych w czterysta lat później, jest wzmianka o „Duibh luinn” doskonałym porcie, uczęszczanym przez kupców i rybaków. „Duibh-luiun” znaczy „czarne bagno“ i jest to do dziś dnia doskonałe określenie ujścia rzeki Liffey, zwłaszcza podczas morskiego odpływu błotnisto-czarna jej woda odcina się daleko w zatoce i stanowi jakby trakt dla okrętów; dla dogodności żeglugi, rząd angielskich poniósł znaczny wydatek, regulując jej łożysko i cembrując nadbrzeża. Najazd Duńczyków w końcu VIII wieku zastał Dublin w stanie rozwoju, a przywilejem datowanym w roku 904, miasto jest nazwane .wielce szlachetnym grodem. Z pomiędzy licznych skandynawskich książąt panujących podówczas w Irlandii, tradycja wspomina olbrzyma Mac-TorcalPa, który jednym cięciem siekiery przecinał uda rycerzom, kładąc ich pokosem, jak żyto na ściernisku. Królowie morza musieli ustąpić z Irlandii w roku 1014, ale celtyccy książęta pozwolili pozostać tym Duńczykom, którzy się zobowiązali przyjąć religię katolicką i opłacać daninę. W roku 1172 Anglo – Normandowie opanowali Irlandyę, a król ich Henryk II podarował Dublin swoim wiernym, obywatelom grodu Brystol.