Podróż do Irlandii cz. 19

Wyróżnić wszakże należy kaplicę w stylu gotyckim, jakkolwiek nie posiada ona żadnej historycznej wartości, będąc stosunkowo nową, bo zbudowaną w pierwszych latach XIX wieku, oraz obronną, okrągłą wieżę zwaną Bermingbam, od nazwiska potężnej rodziny anglo-normandzkiej, która ongi piastowała wysokie urzędowania. Dziś wznosząca się wieża tak znakomicie została odrestaurowana, iż ani jeden jej kamień nie pochodzi z dawnego obronnego zamku, będącego niegdyś więzieniem stanu. Tysiące zginęło tutaj w sprawie Irlandii. Również tutaj ulubieniec królowej Elżbiety, Hugo O’Donnell, został osadzony, wypadłszy z łask na  dworze; lecz po pięciu latach zdołał zbiec z więzienia i przedostać się do swoich odległych posiadłości książęcych. O tragicznych okolicznościach jego życia dotąd krążą legendy. Jeżeli nadejdzie dzień, a dublinezykora chęć zwalenia wieży, którą nienawidzą, sztuka nie poniesie na tern straty.

Niedaleko od tego ponurego gmachu i kaplicy, wznoszą się naprzeciwko siebie dwa olbrzymie budynki o nieszczęśliwie greckich fasadach, w stylu jońskim i w stylu korynckim. Pierwszy z nich był niegdyś pałacem Parlamentu, obecnie zaś po złączeniu się dwóch królestw, został przemieniony na Bank Państwa.